Saska Kępa

Na zakończenie wakacji zrobiliśmy sobie krótki wypad do stolicy. A wszystko dzięki hobby Taty Skrzelaka. Chciał sprawdzić jak mu idzie plan treningowy i akurat trafiły się zawody raptem 350 km od domu. Nie ma tego złego, postanowiliśmy wykorzystać ten czas na całego i pokazać młodemu Skrzelakowi wielkie miasto. Udało nam się naprawdę sporo zobaczyć. Na początek była przechadzka po Starym Mieście. Potem taras widokowy Pałacu Kultury i Nauki i na koniec spacer po chyba największym parku miejskim w Polsce, Parku Łazienkowskim. No dobrze, dla nas, pochodzących z  Gdańska, wydawał się on największy. Jednak po małym dochodzeniu, okazało się, że wcale tak nie jest. Jest inny park miejski w Polsce, o wiele większy, a najlepsze jest to, że w przyszłym miesiącu będziemy w okolicy i na pewno go odwiedzimy! Ale wróćmy do tematu, trochę się nachodziliśmy, a i tak Skrzelakowi chyba najbardziej z tego wszystkiego podobało się metro i stadion. Po tak intensywnym dniu, mało kto z nas miał ochotę na coś więcej poza odpoczynkiem, jednak wieczorem trzeba było jeszcze pobiec. Nie było łatwo, ale udało się. Praga nocą obejrzana wzdłuż i wszerz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *