Niebo tego dnia było przepiękne, a nam zachciało się jechać do lasu. Pojechaliśmy do Oliwy, bo tam lasów nie brakuje. Tak się ten spacer potoczył, że nie do końca trafiliśmy na typowe leśne ścieżki. Zmieniliśmy nasz cel na pewną polanę w Dolinie Radości, za zabytkową Kuźnią Wodną. Jednak miejcie się na baczności odwiedzając to miejsce! Nam włączył się tryb gapy i zabłądziliśmy dwa razy. A nie warto. Warto dotrzeć do tej ogromnej i pięknej łąki rozciągającej się wśród lasu. Mieliśmy szczęście, bo cała była oblana słońcem. Młody Skrzelak stwierdził, że czuje się jak w górach. Taki to był spacer. Wszyscy zadowoleni. Pies podpisuje się czterema łapami pod powyższym zdaniem. Spał smacznie po tej wyprawie.




Wow, super miejsce, szkoda, że nie dałam rady z Wami pojechać 🙁 no cóż ….
Tyle było błądzenia, że byś się namęczyła niepotrzebnie 😉 możemy tam jeszcze wrócić razem 🙂