Pielesze

Tym razem odwiedzamy rodzinne strony Mamy Skrzelaka. Nogi powiodły nas aż za działki i lasek, na drugą stronę niegdyś nieczynnych i zarośniętych torów.  Sporo się tu zmieniło. Tam gdzie kiedyś były pola i łąki, gdzie za dzieciaka odkrywało się nieznajome światy, budowało domki i huśtawki na drzewach, tam teraz zgrabnie uporządkowane ścieżki, zagospodarowane zbiorniki i miejsce na spacer. Szkoda tylko, że w ciągłych remontach bo rozkopane drogi pozostawiają wiele do życzenia, gdy chce się pojeździć na hulajnodze. Pojawiła się nawet kolejka i przejeżdża co kilka minut i nowoczesny plac zabaw.  Ładny widok, jeśli lubi się takie uporządkowane tereny. Czy Wy też lubicie powroty na podwórka dzieciństwa?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *