Eh, kolejny spacer. Nuda powiecie i do tego jeszcze las, żadnych sklepów, pokus by wyskoczyć na kawę czy lody, jakieś zakupy zrobić. Nic z tych rzeczy. Drzewa, błotko, strumyki. Zresztą… sklepy i tak pozamykane. No więc las. Produkcja tlenu zdecydowanie podniosła wartość tego spaceru w czasach smogu. Podchody, drużyna różowych czapek, puszczanie kijów w strumyku i tak by się dalej spokojnie toczył ten spacer, gdyby nie pewna pomyłka. Nieopatrznie wykonany zakręt o jedna leśną aleję za wcześnie przyniósł nieoczekiwane rezultaty! Brak ścieżki, błoto po kostki, dzikie zwierzęta wokół, wózki niesione w rękach, dzieci niesione w ramionach tudzież na „barana” i kupa śmiechu. Nie mamy nic przeciwko takiej nudzie. Spacer się trochę wydłużył, ale jest gdzie chodzić w tych okolicach. Super, chodźmy do lasu i dbajmy o las!





Mieliście chyba super przewodnika.