Zima zimą (zresztą czy my jeszcze mamy w Polsce zimę? Mogłabym tu lamentować, ale ja teraz nie o tym), ale na spacery chodzić trzeba! I czym jestem starsza, tym bardziej odczuwam jak potrzebny jest ruch i aktywność! Ile to dodaje energii! I jak dobrze „smakuje” potem lenistwo, zasłużony odpoczynek.
Chcieliśmy do lasu, ale czas był ograniczony wiec podjechaliśmy na pętlę przy alei Havla i podeszliśmy na Kozaczą Górę. Spacerek krótki ale pod górkę z wózkiem można się ładnie zmęczyć, polecam. A na górze znajduje się punkt widokowy, na który… wcale nie tak łatwo się wspiąć. A dlaczego? Cała konstrukcja jest przezroczysta. Dla tych co mają lęk wysokości zadanie to może okazać się nie do wykonania. Ja dałam radę tylko na drugi poziom… ale chłopaki weszli do końca, widoki podobno ładne. Po drodze górki do ćwiczenia dla rowerzystów i plac zabaw pośród drzew. Zachęcamy.




Jestem robotem i chciałem zostawić komentarz 🙂
Fajna ta Kozacza Górka!
Fajna fajna, jak przyjedziecie to możemy skoczyć, bliziutko to jest:)
Byłam i też dotarłam tylko na drugi poziom. Widoki piękne, prawda