No i stało się. Lata biegania, miesiące treningów i kilka startów zostały dziś uwieńczone królewskim dystansem. Dystans ten pokazał Tacie Skrzelakowi, że nawet jak ma się przeczytane wszystko w tym temacie i wydaje się że jest się w pełni przygotowanym, to i tak na koniec okaże się, że można o wszystkim zapomnieć, maraton nie bierze jeńców. Udało się skończyć ten bieg, ale to co się dzieje z człowiekiem po 30 km, to trzeba po prostu przeżyć, tego nie da się opisać słowami. Wróćmy jednak do naszych spacerów. Po odpowiedniej dozie ochłonięcia i odpoczynku udaliśmy się na spacer. Był on dość długi, może nawet za długi, ale z drugiej strony, jak tu nie chodzić, skoro tyle jest terenu do przejścia. W końcu byliśmy w jednym z największych parków w Europie. Park jest przepiękny, szczególnie w jesiennej i słonecznej odsłonie. Mnóstwo w nim również atrakcji: jest planetarium, jest wspomniany wcześniej stadion, zoo i lunapark. Żeby odwiedzić i skorzystać z wszystkich atrakcji trzeba by spokojnie poświęcić tydzień. Na pewno jeszcze tu wrócimy, przy okazji kolejnych rodzinnych spotkań. A tymczasem zostawiamy Was ze zdjęciami i pytaniem: który stadion z dotychczas pokazanych najbardziej Wam się podoba?






Jeszcze raz gratuluję udziału w tak wielkim przedsięwzięciu !!!
Park piękny i jest co zwiedzać, to prawda.
A stadion, no cóż moim zdaniem, najładniej prezentuje się nasz gdański 🙂
Ja też tak uważam Gdańsk górą :)))
Nie możemy się z Wami nie zgodzić 🙂