Dziś meldujemy się Wam z miejsca, które Tata Skrzelak odwiedzał dość regularnie w dzieciństwie i latach dorastania tudzież młodości. Najpierw były rodzinne spotkania, tak jak i dziś tylko w nieco innym gronie, a później doszły do tego jeszcze codzienne dojazdy do liceum. Tak więc sami rozumiecie… sentymenty i wspomnienia miały prawo powrócić. Szkoła dalej stoi i produkuje kolejne pokolenia licealistów, techników i zawodowców. Tak tak, w tej szkole były pomieszane wszystkie warstwy społeczne, ciekawe rzeczy czasem działy się na przerwach. Poza szkołą, dookoła mamy industrialne klimaty, a w tle widnieje nasz piękny stadion. Który Wam się bardziej podoba? Gdański czy warszawski? W przyszłym tygodniu odwiedzimy kolejny i wtedy wybierzemy najładniejszy.



