Kraina w kratę

W tym roku Wielkanoc minęła pod znakiem deszczu i planszówek. Od kilku lat spędzamy święta rodzinnie w cichym miejscu na krańcu świata, z dala od miasta i naprawdę, w tym roku pogoda nie była po naszej stronie. Tak chętnie przez nas odwiedzane lasy, wydmy i morze były poza naszym spacerowym zasięgiem. Dopiero na sam koniec pobytu, kiedy mieliśmy już wracać do domu, udało się wyskoczyć na chwilę w jedno piękne miejsce. Niestety tam też silny podmuch wiatru i niska temperatura skutecznie zatrzymały dzieci w samochodach. Jedynie Mama Skrzelak odważnie wyskoczyła na małą przebieżkę z psem. Trzeba tu będzie kiedyś wrócić, ale raczej o innej porze roku, może latem.. zobaczymy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *