Oto kolejna, trzecia pocztówka z wakacji i zarazem wspomnienie ciepłych jeszcze dni. Lato urwało się tak nagle, wraz z nadejściem września. Pocztówka typowa, bo znad morza… no dobrze, znad zatoki. Pomimo pewnej odległości, która dzieli nas od plaży, bardzo cenimy to, że kiedy najdzie nas ochota to możemy wpakować się do samochodu i już za chwil kilka znaleźć się nad morzem, posłuchać jego szumu i poskakać przez fale. Następnym razem pojedziemy na tę plażę z naszą starowinką sunią, bo to psia plaża była. Teraz mamy jesień, a w zanadrzu już nowe zdjęcia z jesiennych wypraw, które Mama Skrzelak osobiście uwielbia. Byleby nie padało.





Brzeźno, plaża mojego dzieciństwa!
Ładnie tam, miejsce chyba niedoceniane 🙂
Polecam, ale skrycie, plaże w sobieszewie – wejście przy hotelu orle 😉
Byliśmy w tym roku w Sobieszewie ale w innym miejscu i niestety brak miejsca do parkowania wykurzył nas do Ptasiego Raju. Ale tego wejścia nie znaliśmy, spróbujemy w przyszłym roku 🙂