Udało się! Zimy coraz krótsze, śniegu coraz mniej, ale mamy to. Było spotkanie rodzinne, była górka i obowiązkowo sanki. Po prostu pięknie i bajkowo. Po sankach poszliśmy jeszcze na spacer dookoła bajora. Wspominaliśmy zimy naszych młodości, kiedy śnieg trzymał się tak długo, że człowiek zapominał jak wygląda zielona trawa. Pamiętacie takie czasy? Po powrocie do domu z czystym sumieniem zjedliśmy po kawałku ciasta i napiliśmy się gorącej herbaty.

